Pamiętam, że gdy ja i mój brat byliśmy mali, wśród miejsc ukazanych w książeczce o geografii, naszym największym zainteresowaniem mógł cieszyć się Londyn. Wskazywaliśmy na niego palcami i mówiliśmy, iż na pewno kiedyś tam pojedziemy. Londyn - miasto, w którym jest królowa, do którego Piotruś Pan przyleciał po Wendy i w którym przebywał Harry Potter J
Dotarłam tam niedawno, w pierwszej klasie mej licealnej kariery J Wycieczka była
organizowana w gimnazjum sąsiadującym z liceum, do którego chodzę. Pozostało
kilka wolnych miejsc, a pani od geografii (pracująca w obu tych szkołach)
przekazała informację w LO. Podpytywałam znajomych czy ktoś chciałby jechać,
aż w końcu zgadałyśmy się Madzią, załatwiłyśmy co trzeba było u pani w
gimnazjum i wkrótce potem… pojechałyśmy.

Noclegi odbywały się u
angielskich rodzin. Ja, Madzia oraz dwie inne dziewczyny spałyśmy u ,,babci”.
,,Babcia” - osoba starsza, która według tego co nam o sobie opowiedziała,
często gości u siebie osoby przybywające z różnych krajów. Babunia udostępniła nam dwa pokoiki (pierwszy dla trzech osób – w tym
ja oraz drugi dla jednej osoby), podzieliła się swoją łazienką, przygotowywała
nam śniadania oraz obiadokolacje, szykowała kanapki, chipsy, batoniki, picie, abyśmy mogły się posilić podczas zwiedzania, zawoziła nas na
zbiórki, a wieczorami zabierała do siebie. Babcia wołała nas na posiłki
krzycząc z dołu (mieszkanie było dwupoziomowe): ,,Girls, breakfast” itd. Słowo ,,girls” dawało tu dość ciekawy efekt,
powodując u nas dziwne napady śmiechu J. Samochód babci, którym z nią jeździłyśmy miał kierownicę
po prawej stronie, gdyż jeździ się tam oczywiście lewą stroną ulicy. Dodatkowo
drzwi zabawnie strzelały na zakrętach, co przypominało dźwięk z karabinu (z
serii: rzeczy które nas bawiły J).
Dzień polegał głównie na zwiedzaniu, zwiedzaniu, zwiedzaniu i zwiedzaniu.
Chodziliśmy tu i tam, jeździliśmy pociągami, metrem,
płynęliśmy statkiem i zrobiliśmy zapewne wiele kilometrów ,,z buta”. Co zwiedzaliśmy? Mniej
więcej mam wszystko zanotwane, więc lista pojawi się w którymś z następnych
postów J
Wycieczkę wspominam bardzo miło. Nawet pogoda była całkiem
niezła (ponoć w Londynie ciągle pada, a my załapaliśmy się nawet
na suche momenty J) Był to bardzo dobrze spełniony czas – w
podróży, w tak pięknym i ciekawym miejscu. ~K