poniedziałek, 10 listopada 2014

Welcome to London (2)






My notes:



Date: 17.03.2014 
Weather: Small rain, warm, wind

We’re going to London. Traffic jam in Germany.
Magda is in another country first time!


Date: 18.03.2014
Weather: warm, small rain, cold wind

·         Ferry! <3
·         House of Parliament
·         Big Ben
·         St. James Park
·         Buckingham Place
·         Piccadilly Circus and Trafalgar Square
·         Vicoria Station

We saw people who protested before House of Parliament












Date: 19.03. 2014
Weather: warm, without rain

·       St Paul’s Cathedral
·        London Bridge
·       Tower Bridge
·        Tower of London
·        Tate Modern
















Date: 20.03.2014
Weather: warm, cold, wind

·         Madame Tussauds Museum
·         Oxford Street -> shopping in Primark
·         British Museum



Date: 21.03.2014
Weather: warm, cold wind

·         Brighton -> Royal Pavilon, Pier
·         Science Museum
·         Natural History Museum







Date: 22.03

I don’ have notes but I remember London Eye and ferry (back home).










Date: 23.03. 2014
We’re going to Poland.
Movies in the bus.
Breakfast in Poland.
















wtorek, 26 sierpnia 2014

Welcome to London (1)


Pamiętam, że gdy ja i mój brat byliśmy mali, wśród miejsc ukazanych w książeczce o geografii, naszym największym zainteresowaniem mógł cieszyć się Londyn. Wskazywaliśmy na niego palcami i mówiliśmy, iż na pewno kiedyś tam pojedziemy. Londyn - miasto, w którym jest królowa, do którego Piotruś Pan przyleciał po Wendy i w którym przebywał Harry Potter J



Dotarłam tam niedawno, w pierwszej klasie mej licealnej kariery J Wycieczka była organizowana w gimnazjum sąsiadującym z liceum, do którego chodzę. Pozostało kilka wolnych miejsc, a pani od geografii (pracująca w obu tych szkołach) przekazała informację w LO. Podpytywałam znajomych czy ktoś chciałby jechać, aż w końcu zgadałyśmy się Madzią, załatwiłyśmy co trzeba było u pani w gimnazjum i wkrótce potem… pojechałyśmy.


Noclegi odbywały się  u angielskich rodzin. Ja, Madzia oraz dwie inne dziewczyny spałyśmy u ,,babci”. ,,Babcia” - osoba starsza, która według tego co nam o sobie opowiedziała, często gości u siebie osoby przybywające z różnych krajów. Babunia udostępniła nam dwa pokoiki (pierwszy dla trzech osób – w tym ja oraz drugi dla jednej osoby), podzieliła się swoją łazienką, przygotowywała nam śniadania oraz obiadokolacje, szykowała kanapki, chipsy, batoniki, picie, abyśmy mogły się posilić podczas zwiedzania, zawoziła nas na zbiórki, a wieczorami zabierała do siebie. Babcia wołała nas na posiłki krzycząc z dołu (mieszkanie było dwupoziomowe): ,,Girls, breakfast” itd. Słowo ,,girls” dawało tu dość ciekawy efekt, powodując u nas dziwne napady śmiechu J. Samochód babci, którym z nią jeździłyśmy miał kierownicę po prawej stronie, gdyż jeździ się tam oczywiście lewą stroną ulicy. Dodatkowo drzwi zabawnie strzelały na zakrętach, co przypominało dźwięk z karabinu (z serii: rzeczy które nas bawiły J).



Dzień polegał głównie na zwiedzaniu, zwiedzaniu, zwiedzaniu i zwiedzaniu.
Chodziliśmy tu i tam, jeździliśmy pociągami, metrem, płynęliśmy statkiem i zrobiliśmy zapewne wiele kilometrów ,,z buta”. Co zwiedzaliśmy? Mniej więcej mam wszystko zanotwane, więc lista pojawi się w którymś z następnych postów J



Wycieczkę wspominam bardzo miło. Nawet pogoda była całkiem niezła (ponoć w Londynie ciągle pada, a my załapaliśmy się nawet na suche momenty J) Był to bardzo dobrze spełniony czas – w podróży, w tak pięknym i ciekawym miejscu.  ~K